wtorek, 17 października 2017

Aromatyczne duszone udka z kurczaka

Cześć! Minęły ponad 3 lata od ostatniego wpisu. Po takiej przerwie nawet nie wiem od czego zacząć. Wytłumaczenie nieobecności? Niee... Szczerze mówiąc nie czuję takiej potrzeby. W trakcie tych 3 lat działo się u mnie na prawdę wiele i szczerze mówiąc nie miałam ani czasu ani ochoty na powrót tutaj. Pojawiło się za to poczucie, że nie rozwijam się zanadto pod kątem kulinarnym. Co prawda gotować, gotowałam, ale czegoś mi brakowało... Czułam, że stoję w miejscu. Nie mówiłam tego na głos, ale moi bliscy wielokrotnie besztali mnie za brak ambitniejszych działań w kierunku mojej pasji. Doszłam do wniosku, że spróbuję, choć mam świadomość, że takich blogów jest już tysiące. Od jakiegoś czasu widoczna jest wręcz moda na gotowanie, a blogów, stron facebookowych i kont na instagramie skupionych na kulinariach jest miliony. Jednak bardziej niż dla Was, póki co wystartować chcę dla siebie. Dzięki temu moja motywacja do dalszych działań powinna ruszyć z kopyta. Jedno się nie zmieniło - tą największą motywacją jest moje łakomstwo. Lubię jeść. Lubię PYSZNIE jeść. Jeśli i Wy lubicie, to na pewno znajdziecie tutaj coś dla siebie :).

Składniki (porcja dla 5 głodnych osób):
  • 5 udek z kurczka,
  • dojrzały pomidor,
  • 3 ząbki czosnku,
  • pół papryczki chilli,
  • kilka gałązek natki pietruszki, 2 gałązki liści selera i lubczyku (tworzą magię),
  • 150 ml mleczka kokosowego lub śmietanki 30%,
  • przyprawy: sól, curry, papryka słodka, papryka ostra.
Udka są bajecznie proste w przygotowaniu. Wystarczy jedynie przygotować mięso, co zajmie nie więcej niż 10 minut, a reszta robi się właściwie sama. Danie niewątpliwie ma w sobie to coś i myślę, że to magiczna sprawka pietruszki, liści selera i lubczyku. Dzięki nim w danie przenikają smaki nie do podrobienia. Mięso jest bardzo aromatyczne, nieco w stylu orientalnym, a dzięki duszeniu na wolnym ogniu zachowuje soczystość.
Przygotowanie mięsa najlepiej zacząć dzień wcześniej, lub chociaż kilka godzin przed podaniem aby mięso przeszło wszystkimi przyprawami. Udka trzeba umyć i dokładnie osuszyć. Kolejnym krokiem jest rozłożenie ich na patelni i doprawienie. Przyprawiamy: solą, papryką słodką i ostrą oraz curry. Dwa ząbki czosnku kroimy na drobne plastry i rozkładamy na mięsie. Identycznie postępujemy z papryczką chilli. Kolejno sparzamy pomidora, odbieramy za skórki, kroimy w kostkę i rozkładamy między kawałkami mięsa. Pietruszkę, liście selera i lubczyku szarpiemy na drobniejsze kawałki i również upychamy między udkami. Wlewamy na patelnię około 100ml wody, przykrywamy i dusimy około godziny na małym ogniu. Po tym czasie dodajmy mleczko kokosowe, lub śmietankę i podajemy! U mnie w towarzystwie ryżu i bardzo aromatycznego kalafiora, na który również wkrótce pojawi się przepis.




sobota, 26 lipca 2014

Sos barbecue





























Uwielbiam sosy. Do mięs, kanapek, burgerów. Lubię w nich to, że nawet jeśli w kanapce mamy te same składniki co zwykle, to dzięki nim nabiera ona zupełnie nowego charakteru. Chyba jednak najbardziej niezbędny jest w  burgerach, a  ja za każdym razem kiedy je przygotowuję staram się wymyślić jakiś nowy. Tak też powstał ten, na który dzisiaj podaję Wam przepis. Swój debiut miał także wśród znajomych podczas wspólnego grillowania gdzie okazał się hitem wieczoru, bo do domu zabrałam już pusty, wydrapany słoiczek.

Sos Barbecue
  • 1 czerwona cebula
  • ząbek czosnku
  • 3 duże sparzone i obrane ze skórek pomidory
  • 4 suszone śliwki kalifornijskie zamoczone we wrzątku na 10 minut
  • 1/2 łyżeczka soli
  • 2 łyżeczki słodkiej wędzonej papryki
  • łyżeczka ostrej papryki
  • łyżeczka musztardy sarepskiej lub chrzanowej
  • 3 łyżeczki ketchupu
  • łyżka miodu
  • 4 rozdrobnione w moździerzu kulki ziela angielskiego
  • łyżeczka octu balsamicznego
  • łyżka sosu sojowego

Cebulę siekamy w kostkę i podsmażamy na patelni do lekkiej miękkości. Dodajemy posiekany czosnek, smażmy niecałą minutę po czym dorzucamy pokrojone drobno pomidory i śliwki. Dusimy na średnim ogniu i kolejno doprawiamy solą, papryką wędzoną, ostrą, zielem angielskim, musztardą, ketchupem, miodem, octem balsamicznym i sosem sojowym. Po około 10-15 minutach z sosu powinna odparować większość wody, stanie się on wtedy dość gęsty. Miksujemy go w blenderze i odstawiamy do ostygnięcia. Najlepiej przygotować go dzień wcześniej, żeby przegryzł się w lodówce.


wtorek, 22 lipca 2014

Francuska zupa z kurczaka

Słowem wstępu wypadałoby wyjaśnić zmiany, które tutaj zaszły począwszy od adresu, po wygląd i tematykę. Osoby, które wcześniej odwiedzały bloga zapewne pamiętają, że strona miała być poświęcona zarówno kulinariom jak i muzyce, która  okazała się kompletnym niewypałem, a i kulinarnie po czasie zaczęła podupadać tym samym doprowadzając do zawieszenia bloga na niemal rok. Stąd też zmiana adresu  z tasteandsound, na alepyszne. Moje zamiłowanie do gotowania nie zniknęło wraz z brakiem pojawiających się postów, ciągle eksperymentowałam, wymyślałam, aż zaczęłam... tęsknić. Część przepisów zaczęła wypadać mi z głowy, a nie w moim stylu jest prowadzenie zeszytu z przepisami, dlatego też postanowiłam wrócić. Bogatsza o nowe smaki, techniki i umiejętności, ze zdwojoną chęcią do działania. Pewnie zastanawiacie się dlaczego usunęłam poprzednie przepisy, po prostu mam ochotę zacząć od nowa, wraz z dokładniejszymi postami i ciekawszymi fotografiami. Jeżeli ktokolwiek z Was jest tym faktem zasmucony to spokojnie, większość powinna tutaj po czasie wrócić, bo nie przeczę, że potrawy były smaczne.
Pierwszy przepis to przepyszna "zupa francuska z kurczaka", którą wyszperałam w jednej ze swoich książek kucharskich. Zdjęcie, które było w przepisie wręcz kusiło kolorami, a przepis swoją prostotą. W związku z tym, że pewnego dnia zostało mi sporo bulionu z poprzedniego obiadu, postanowiłam ją wykonać z kilkoma modyfikacjami (chyba nie byłabym sobą gdybym nie dodała czegoś od siebie). Jest na prawdę banalna w wykonaniu, więc powinniście wykorzystać aktualny sezon na cukinię i pomidory.

Francuska zupa z kurczaka
  • około 3 łyżek oliwy z oliwek
  • duża cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • dwie papryki
  • jedna średnia cukinia
  • 1,5 litra bulionu
  • pierś z kurczaka (około 450 gram)
  • 1-1,5 łyżki sosu sojowego jasnego
  • dwie łyżeczki słodkiej papryki
  • 2 łyżeczki majeranku
  • 2 łyżeczki lubczyku
  • 2 łyżezki koncentratu pomidorowego
  • 3 duże sparzone i obrane ze skóry pomidory (ew. puszka pomidorów)
  • sól, pieprz
  • świeża natka pietruszki
  • makaron parppadele
Cebulę siekamy w kostkę i wrzucamy na rozgrzaną oliwę, po chwili dodajemy 3 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę i podsmażamy około minuty ciągle mieszając. Kolejno dodajemy pokrojone w kostkę papryki, mieszamy i smażymy pod przykryciem na średnim ogniu około 5 minut. Po tym czasie dodajemy pokrojoną cukinię wraz z łyżeczką majeranku i lubczyku, smażymy pod przykryciem około 7 minut. Następnie wrzucamy pokrojone pomidory wraz z bulionem i doprowadzamy do wrzenia. W między czasie dodajemy koncentrat, sos sojowy, dwie łyżeczki papryki, łyżeczkę majeranku i lubczyku. Doprawiamy solą i pieprzem. Kiedy zupa się zagotuje i warzywa będą miękkie zmniejszamy ogień i dodajemy drobno pokrojoną pierś z kurczaka, która po około 2 minutach powinna być gotowa (najlepiej sprawdzić po 2 minutach żeby mięso nie było suche i twarde, mała kosteczka szybko powinna się ściąć). Podajemy z makaronem parppadele i garścią świeżej natki pietruszki (absolutnie niezbędna).